Follow by Email

niedziela, 14 maja 2017

Krem YONELLE Trifusion Endolift - opinia, cena




Instytut kosmetyczny YONELLE kieruje swoje produkty do wymagającej grupy kobiet 40 plus - do której i ja już się zaliczam, więc postanowiłam zainwestować i podarować sobie odrobinę luksusu... Ten krem bez wątpienia zasługuje na takie miano, po pierwsze dlatego, że marka jest uznana na rynku i  dostępna w wyspecjalizowanych gabinetach medycyny estetycznej, po drugie opakowanie jest wykonane zgodnie z najwyższymi standardami oraz na cenę... krem, który prezentuję kosztuje około 290 zł.




Kremy tej marki mają  na celu zapewnić naszej skórze głęboką stymulację, odnowę oraz jak zapewnia producent poprawę owalu twarzy, poprawienie wyglądu skóry, odmłodzenie skóry i ujędrnienie nawet o 26 %. Jak widać szczytne cele i bardzo odważne. Na pierwsze efekty nie musimy czekać według producenta, bo już po 7 dniach, powinnyśmy zauważyć pierwsze efekty: spłycenie zmarszczek i ujędrnienie skóry.

Skład naprawdę robi wrażenie, krem ma działać spektakularnie i posiada dla mnie dość tajemnicze składniki np:

- siateczka naprężająca czyli splecione ze sobą nici biopolimerów, które odpowiadają za napięcie skóry i jej młodszy wygląd
- kwas glukarowy - silny antyoksydant działający również endoliftingująco, pobudza kolagen w naszej skórze
- nanodyski z aktywnymi peptydami
- masło shea, olej jojoba oraz inne skladniki


Trifusion endoliftingujący krem  młodości - czy działa?

 

Zacznę od tego, że faktycznie krem prezentuje się niezwykle luksusowo: opakowany w bardzo elegancki kartonik, wewnątrz którego znajduje się satynowy woreczek z kremem, w bardzo ładnym w kolorze srebrnym pojemniczku ze szpatułką do nakładania kremu.  Krem stosuję już regularnie przez około 10 dni.Nie wyczuwam dodatkowego zapachu, jeśli jest to raczej delikatny i przyjemny. Krem posiada gęstą konsystencję, nakłada się sprawnie i wspaniale wchłania w skórę. Jest dość tłustawy, ale nie pozostawia tłustego filtru na skórze. Po nałożeniu nie czułam żadnego napięcia ani efektu liftingu. Nie zauważyłam też, aby krem poprawił owal lub jakkolwiek zadziałał na moją skórę w taki sposób jak to opisuje producent. Ogólnie jestem bardzo rozczarowana tym produktem i moim zdaniem za tę cenę kupiłabym kilka świetnych dermokosmetyków, które podziałałyby znacznie lepiej i skuteczniej. Osobiście odradzam, chyba, że masz ochotę zrobić komuś luksusowy prezent (jeśli Cię na takowy stać), bo sama marka jest uznana a krem robi wrażenie ekskluzywnego. Z jego skutecznością jest już dużo gorzej, zresztą jak wielokrotnie powtarzam, żaden krem nie pomoże 40 letniej skórze. Na pierwszym miejscu u mnie więc pozostają nadal zabiegi kosmetyczne oraz te z zakresu medycyny estetycznej, ktore zdecydowanie lepiej i absolutnie natychmiast poprawiają stan naszej skóry.

Zobacz również: Opis zabiegu LASER FRAKCYJNY CO2 

2 komentarze:

  1. o marce YONELLE słyszę pierwszy raz. Trzeba będzie się skusić :)
    Ps. zapraszam też na moją stronę z obuwiem młodzieżowym

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już zaglądam, ale zanim kupisz to przeczytaj moja recenzję, bo nie jest do końca pochlebna niestety:) Buźka

      Usuń